Archiwa tagu: Światło

Listy do Stepowego Wilka (nr 2): Odnaleźć Światło i… nie zginąć w ciemności

https://www.publicdomainpictures.net/pictures/70000/nahled/bonfire-night.jpg

Drogi Wilku,

skąd takie zaskoczenie? Chciało mi się trochę z Ciebie  śmiać, gdy wtedy, na polu, tak się zdziwiłeś. Wyszedłeś późnym wieczorem z kościoła, na dworze było jakoś wybitnie ciemno, jeszcze ciemniej niż zwykle. Śpieszyłeś się do domu, wybrałeś drogę przez las. Zazwyczaj tędy chodziłeś, dziś dopiero poczułeś strach. Znałeś przecież ten fragment psalmu Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.. Znasz też inny obrazowy fragment: Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło.

Wilku, w tym świecie zdominowanym przez obraz, paradoksalnie obraz już nie działa. Ciemny dom, ciemny las, ciemna dusza, noc duszy… to są tylko słowa, za którymi stoi szersze, nawet głębsze znaczenie, ale tak spowszedniały, tak wyblakły, że potrzeba im nadać nowej jakości.
Widzisz, gdy znalazłeś się w tym ciemnym lesie, tak jak Dante w Boskiej komedii, dopiero wtedy poczułeś na swojej skórze ten mrok. Zobaczyłeś, co czuje człowiek, który nagle dostrzega, że nie widzi ścieżki, że ani za sobą ani przed, nie widać niczego ani nikogo. W każdej chwili może wpaść w dół, stracić oko uderzony gałęzią, albo wpadnie na kogoś, kto w tym mroku czai się, by zrobić krzywdę innym.
Gdy powstawały teksty Biblii, nie było latarek, mobilnych aplikacji z lampą błyskową. Mało też kto szedł do lasu z pochodnią lub  świecą.
A obraz ten jest tak wymowny: ciemna dolina. Jeszcze ciemniejsza, niż ten Twój las. Taka dosłownie ciemnica albo też wewnętrzna, duchowa noc, gdy człowiek nie widzi światła, nie widzi sensu, przychodzą mu do głowy depresyjne i pełne zwątpienia myśli.
Wtedy jedyną pomocą jest Światło – Pan i Stwórca, Słońce wschodzące nad złymi i nad dobrymi.
Wilku, dobrze, że znalazłeś się w tym mroku lasu. Mogłeś na własnej skórze poczuć znaczenie tego słowa. I jego kontekst. Bo choćbyś szedł przez mrok, to On jest z Tobą. Wiem,  że czułeś to. Ostatecznie przecież nic się nie stało, wyszedłeś z lasu i doszedłeś do domu (ale proszę, nie próbuj tego już więcej!) Możesz błądzić, tkwić w mroku, wiedz jednak, że On Cię prowadzi. Bo jesteś dla Niego jak ta owca, która jako jedyna spośród setki zaginęła. A On jest Pasterzem. Idzie za Tobą w mrok, podtrzymuje, niesie.
W Twoim  świecie jest taka opowieść o mężczyźnie, który zmagał się z problemami. Już nie wytrzymywał. Mówi więc do Pana: gdzie byłeś, gdy cierpiałem. Gdzie byłeś, gdy odwracając się za siebie na plaży życia, nie widziałem swoich śladów. Pan do niego rzecze: niosłem cię, niosłem cię na swoich rękach. To dlatego wytrzymałeś ból. Niosłem cię na swoich rękach, przeprowadzałem przez rzekę, nie pozwoliłem ci zranić stóp. To dlatego nie widziałeś swoich śladów, zamiast nich, pojawiały się moje. Bolą mnie ramiona, bolą nogi, stopy krwawią. Ale kocham cię, dlatego wyruszyłem w tę podróż.
Wilku, On Cię kocha. Dlatego umarł, dlatego prowadzi Cię przez mroki i ciemności. Wiedz, że jest tuż obok, choć może nie zauważasz Go. Ale On jest.
Idąc spać, powiedz mu w chwili zamknięcia oczu: dobrej nocy! Dzięki!
Powiesz pewnie: tylko tyle? Przed snem odbyłeś długą modlitwę, a zamykając oczy masz mówić tylko trzy wyrazy? Wystarczy. Powiedz Mu jeszcze, że Go kochasz. I nie czekaj na odpowiedź, Ty już ją przecież znasz, tyle razy Ci to powiedział! Nie zapomnij!

Ze stosownymi w takiej sytuacji słowami i uściskami
Twój Ego