Archiwum kategorii: szkiełko i oko

Zjadać czy nie zjadać? Czyli dlaczego krowa jest szczęśliwsza na łące a nie na talerzu.

 

Na Instagramie krąży pewien film, w którym ksiądz opowiada o „wieczności”. Padają tam kontrowersyjne słowa, które zahaczają o równie kontrowersyjny „wegetarianizm”. Nie wiem, czy film był celowy, bo inne mają kilkadziesiąt lub kilkaset wyświetleń, ten ma 27 tysięcy.

Czytaj dalej Zjadać czy nie zjadać? Czyli dlaczego krowa jest szczęśliwsza na łące a nie na talerzu.

Zdzieranie złota z cielców metodą chałupniczą, czyli oddolną

Fragment, w którym faryzeusze wystawiają Jezusa na próbę (zadając Mu pytanie dotyczące podatków) pojawia się u trzech ewangelistów. Odpowiedź mówiąca o tym, żeby oddać Cezarowi to co jego, a Bogu to, co Panu się należy, to jeden z najbardziej znanych cytatów. Jego interpretacja też jest powszechnie znana, bo mówi o dwóch granicach: o tym, że istnieje sfera państwowa, czy też pewien obszar władzy, i sfera święta.

Czytaj dalej Zdzieranie złota z cielców metodą chałupniczą, czyli oddolną

Jeszcze będzie dobrze, nasycą nas nabrzmiałe życiem kłosy, jeszcze będzie dobrze…

Boję się, że ten tekst będzie nieuporządkowany i chaotyczny. Tak jak ten miniony tydzień: jak wiele osób tak i ja musiałem przeorganizować swój dzień i dom, żeby móc pracować zdalnie, musiałem wypracować system. Okazało się, że pokój może być nie tylko miejscem odpoczynku i snu, ale miejscem modlitwy i pracy – miejscem uświęcenia, powołania.

Czytaj dalej Jeszcze będzie dobrze, nasycą nas nabrzmiałe życiem kłosy, jeszcze będzie dobrze…

To jak z tym mięsem: wolno, czy nie wolno?

Na swoje trzecie urodziny przygotowałem gulasz po węgiersku, śmiałem się, że brakuje w nim tylko jednego: mięsa. Choć już mnie nie ciągnie do ,,wkładki” w zupie lub czegoś obok ziemniaków a tuż przy sałatce lub mizerii, jednak czegoś tu nie było (choć w zupełności mi tego nie brakowało). Nazywanie każdej kolejnej rocznicy ,,urodzinami” jest grubo na wyrost i zalatuje jakimś ,,oświeceniem” lub wiedzą tajemną, a to tak zwyczajnie dało mi tylko poczucie pewnej lekkości, przejrzyściej myślę, mam lepszy nastrój, dłużej i efektywniej potrafię się koncentrować, więcej zapamiętuję i jestem wielozadaniowy. Czuję się po prostu lżej. Tak to działa u mnie, i nawet nie pogorszyła mi się ogólna wytrzymałość podczas treningów.

Miałem o tym nie pisać.

Czytaj dalej To jak z tym mięsem: wolno, czy nie wolno?

Początek żałoby. Między bólem a odwagą, pomiędzy życiem

 

Choć minęło już około 5 miesięcy, jak wczoraj mam ten obraz. To był strasznie trudny okres, to był czas trochę lżejszy niż wiele z przeszłości, choć jednak powiązany w pewien sposób z tymi minionymi. Zapętlałem kilka rockowych ballad, serce uspokajało się tylko na chwilę.

Czytaj dalej Początek żałoby. Między bólem a odwagą, pomiędzy życiem