Coś pcha mnie ku światłu, choć wolę ciemność

Choć potrzebujesz ludzi, potrzebujesz zostać sam, bez innych. Sam ze sobą. Ten czas jest potrzebny. Każdy z nas ostatecznie i tak jest sam, musi się tego nauczyć. Tak wygląda życie. Nasze serce jest zawsze niespokojne. Pragniemy światła, kierujemy się jednak ku mrokowi. Zdarzają się takie chwile, gdy chcesz pozostać tylko ze sobą, choć coś pcha cię ku drugiej osobie. To chwile, które mogą pomóc przełamać ci egoizm, pozwolą zacząć na nowo.

Czytaj dalej Coś pcha mnie ku światłu, choć wolę ciemność

Gdy świat się kończy, gdy moje serce krzyczy, daj mi ciszę, bo jestem grzesznikiem największym ze wszystkich

 

,,Nie ma o czym pisać, skończyło się/Nie ma murów by walić w nie, upartym swym łbem/Nie ma murów by pisać, trującą treść /I nie ma o czym pisać, bo skończyły się /skończyły się /czasy (…)” śpiewał Grzegorz Ciechowski w utworze Koniec czasów. Myślę ostatnio o pewnym końcu – nie o Słońcu, które gaśnie w oceanie, nie o trzęsieniu ziemi albo smogu, który nas wytruje.

Czytaj dalej Gdy świat się kończy, gdy moje serce krzyczy, daj mi ciszę, bo jestem grzesznikiem największym ze wszystkich

Pełnia kobiecości pełna piękna

 

Na pewnej aukcji internetowej spodobała mi się reprodukcja Ikony. Matka Boża w odcieniach czerwieni, żółtego, brązu i pomarańczowego. To barwy późnego lata, prawie złotej jesieni, która przychodzi z wrześniem. Lubię patrzeć na ten obraz w dniu Wniebowzięcia Maryi, te barwy przypominają mi o bukietach z ziół i Matce Bożej Zielnej. Jest w tym obrazie piękno i radość. Wstyd się przyznać, ale nie bardzo znam się na obrazach. Szukając w sieci tytułu Ikony okazało się, że to Matka Boska Bolesna. Piękno, ale i smutek. Maryja uczy radości, ale pomaga też w przeżywaniu tych chwil zwątpienia, straty, zagubienia, niezrozumienia – tego, co ludzkie.

Czytaj dalej Pełnia kobiecości pełna piękna

Boga nie męczy machanie do nas

Późny wieczór, biegnę po chodniku, z naprzeciwka nadbiega drugi nocny przemierzacz miasta. Pokonuję jakąś wewnętrzną blokadę i zgodnie z biegowym zwyczajem podnoszę prawą dłoń w geście pozdrowienia. Biegacz  popatrzył na mnie z politowaniem i oburzeniem i odbiegł, nasze spojrzenia na szczęście spotkały się tylko na sekundę. Poczułem się dziwnie i tylko nabiłem sobie głowę. Bo jak to, bo ja do niego z pozdrowieniem, z gestem, a on nic? Może już od teraz mam się z nikim nie witać na ścieżce, bo może znowu ktoś mnie odtrąci?

Czytaj dalej Boga nie męczy machanie do nas

Bóg w którego wierzę jest dobry, nie okrutny

Do mojego Boga mówię czasem wprost:  ,,Tatusiu”. Jest potężnym Panem, Stwórcą mającym moc nad światem, a złe duchy i największe szkodniki duchowe drżą przed Nim i boją się Go. Mój Pan – nasz Pan – jest wielki i ma moc. Ale dla mnie jest troskliwym Tatusiem.  I mam też ,,podkładkę” Biblijną. Po aramejsku ,,abba” oznacza ,,ojczulku”.

Czytaj dalej Bóg w którego wierzę jest dobry, nie okrutny

Mów do mnie Panie, i w rapie, i na Instagramie

Bóg do nas przemawia. Czasem Go słyszymy, a czasem nie. Nie wiem od czego to zależy, no bo przecież nie zawsze od naszej niechęci. Nie zawsze też od zabiegania. Czasem Go nie słyszymy, bo się boimy, bo nie mamy stuprocentowej pewności. Wiele razy po kilku miesiącach uderzam się w głowę, czując coś w stylu: ,,aaa, to o to chodziło. To dlatego mi nie wyszło, bo…, a więc wszystko się teraz układa”. Serio, w ostrożności potrafię zajść daleko, ale są takie chwile, gdy wszystkie kropki zaczynają mi się łączyć. I wtedy sobie myślę, że chyba kolejny raz nie usłyszałem Głosu. A wierzę, nie mam wiedzy tylko właśnie przekonanie lub wiarę, że Bóg chce mi coś powiedzieć. Skąd wiem? Bo czuję wtedy, że to coś dobrego, coś budującego, coś motywującego do działania, albo do nadziei. Nie wiem, po prostu wtedy wierzę, że to On. Ale muszę wtedy być ostrożny, bo zawsze gdy Go słyszę, On wykorzystuje do tego mój język – język popkultury.

Czytaj dalej Mów do mnie Panie, i w rapie, i na Instagramie

Popkultura i wiara