Archiwa tagu: wiara

Zdzieranie złota z cielców metodą chałupniczą, czyli oddolną

Fragment, w którym faryzeusze wystawiają Jezusa na próbę (zadając Mu pytanie dotyczące podatków) pojawia się u trzech ewangelistów. Odpowiedź mówiąca o tym, żeby oddać Cezarowi to co jego, a Bogu to, co Panu się należy, to jeden z najbardziej znanych cytatów. Jego interpretacja też jest powszechnie znana, bo mówi o dwóch granicach: o tym, że istnieje sfera państwowa, czy też pewien obszar władzy, i sfera święta.

Czytaj dalej Zdzieranie złota z cielców metodą chałupniczą, czyli oddolną

Jeszcze będzie dobrze, nasycą nas nabrzmiałe życiem kłosy, jeszcze będzie dobrze…

Boję się, że ten tekst będzie nieuporządkowany i chaotyczny. Tak jak ten miniony tydzień: jak wiele osób tak i ja musiałem przeorganizować swój dzień i dom, żeby móc pracować zdalnie, musiałem wypracować system. Okazało się, że pokój może być nie tylko miejscem odpoczynku i snu, ale miejscem modlitwy i pracy – miejscem uświęcenia, powołania.

Czytaj dalej Jeszcze będzie dobrze, nasycą nas nabrzmiałe życiem kłosy, jeszcze będzie dobrze…

To jak z tym mięsem: wolno, czy nie wolno?

Na swoje trzecie urodziny przygotowałem gulasz po węgiersku, śmiałem się, że brakuje w nim tylko jednego: mięsa. Choć już mnie nie ciągnie do ,,wkładki” w zupie lub czegoś obok ziemniaków a tuż przy sałatce lub mizerii, jednak czegoś tu nie było (choć w zupełności mi tego nie brakowało). Nazywanie każdej kolejnej rocznicy ,,urodzinami” jest grubo na wyrost i zalatuje jakimś ,,oświeceniem” lub wiedzą tajemną, a to tak zwyczajnie dało mi tylko poczucie pewnej lekkości, przejrzyściej myślę, mam lepszy nastrój, dłużej i efektywniej potrafię się koncentrować, więcej zapamiętuję i jestem wielozadaniowy. Czuję się po prostu lżej. Tak to działa u mnie, i nawet nie pogorszyła mi się ogólna wytrzymałość podczas treningów.

Miałem o tym nie pisać.

Czytaj dalej To jak z tym mięsem: wolno, czy nie wolno?

Początek żałoby. Między bólem a odwagą, pomiędzy życiem

 

Choć minęło już około 5 miesięcy, jak wczoraj mam ten obraz. To był strasznie trudny okres, to był czas trochę lżejszy niż wiele z przeszłości, choć jednak powiązany w pewien sposób z tymi minionymi. Zapętlałem kilka rockowych ballad, serce uspokajało się tylko na chwilę.

Czytaj dalej Początek żałoby. Między bólem a odwagą, pomiędzy życiem

Często jestem złem, którego nie chcę

Powstało, jeszcze przed chwilą go nie było. Życie. I znowu wszystko zatacza swój krąg. Po długim czasie nastąpił powrót do dawnego siebie, tego lepszego, choć w międzyczasie wszystko wokół zdążyło mnie przeczołgać. Znowu powrót do siebie, mimo tego styrania, do siebie ulepszonego.

Czytaj dalej Często jestem złem, którego nie chcę

Gdy świat się kończy, gdy moje serce krzyczy, daj mi ciszę, bo jestem grzesznikiem największym ze wszystkich

 

,,Nie ma o czym pisać, skończyło się/Nie ma murów by walić w nie, upartym swym łbem/Nie ma murów by pisać, trującą treść /I nie ma o czym pisać, bo skończyły się /skończyły się /czasy (…)” śpiewał Grzegorz Ciechowski w utworze Koniec czasów. Myślę ostatnio o pewnym końcu – nie o Słońcu, które gaśnie w oceanie, nie o trzęsieniu ziemi albo smogu, który nas wytruje.

Czytaj dalej Gdy świat się kończy, gdy moje serce krzyczy, daj mi ciszę, bo jestem grzesznikiem największym ze wszystkich

Pełnia kobiecości pełna piękna

 

Na pewnej aukcji internetowej spodobała mi się reprodukcja Ikony. Matka Boża w odcieniach czerwieni, żółtego, brązu i pomarańczowego. To barwy późnego lata, prawie złotej jesieni, która przychodzi z wrześniem. Lubię patrzeć na ten obraz w dniu Wniebowzięcia Maryi, te barwy przypominają mi o bukietach z ziół i Matce Bożej Zielnej. Jest w tym obrazie piękno i radość. Wstyd się przyznać, ale nie bardzo znam się na obrazach. Szukając w sieci tytułu Ikony okazało się, że to Matka Boska Bolesna. Piękno, ale i smutek. Maryja uczy radości, ale pomaga też w przeżywaniu tych chwil zwątpienia, straty, zagubienia, niezrozumienia – tego, co ludzkie.

Czytaj dalej Pełnia kobiecości pełna piękna