Tęsknię

 

 

 

Nie wiem, jak wygląda życie – tak w ogóle. Wiem, jak wygląda to moje. To moje życie religijne jest ciągłym wznoszeniem się i opadaniem. Jeszcze rano wydaje się, że jest ok. Wieczorem już wiem, że chyba nie było.

Tęsknię tak często za tym sobą sprzed jeszcze kilku tygodni. Tęsknię wtedy, gdy przychodzi kryzys. A ten się pojawia.

Te kryzysy przypominają o pysze, o tym, że czasem mi się na zapas wydawać może, że jest ok.

Zerknąłem dziś do swoich starych wierszy, do jednego takiego, który powstał niedawno. Jest o wyrwaniu się z niewoli smutku.

Gdy tęsknię za swoimi dawnymi emocjami – tymi, które wydają mi się sprzed okresów kryzysu – zerkam na swoje dawne myśli, poszukując pocieszenia. Chcę się w tym krótkim wpisie podzielić moją modlitwą-medytacją.

 

—–

 

Nie wierzę snom (już) – sny się rządzą rozkoszą (i tak).
Pamiętam popołudnie, gdy oglądałem ,,Nie-kończącą się Opowieść”.
To już wspomnienia,
melancholia,
im starszy, tym bardziej sentymentalny się robię.

Smakuje mi już tylko ta kawa,
którą ktoś sfotografował.
W slow motion patrzą na mnie wszystkie porażki i niepowodzenia,
niedomagania mojego serca.
Pragnę piękna – piękno to świat, natura, człowiek,
harmonia Wszechświata
i jego cisza,
mimo wiary w muzykę kosmosu wieków średnich.
Pragnę piękna
brudny trądem życia.

Zachody słońca,
zachodni wieje wiatr
zachowaj nas
zachowaj mnie.

Ty jesteś Nadzieją.

Oto wkraczasz do domu –
Córko i Synu Pana – Izraelu,
przy dźwiękach bębnów i śpiewie.
Po przejściu suchą stopą przez ból
staliśmy nad przepaścią cierpienia,
płacząc ze szczęścia i tańcząc przed Panem.
Bo On wyzwolił swój lud i oddalił niepokój,
bądź uwielbiony Lekarzu i Wodzu,
wielbi Cię Ziemia, Adonai.

Mierzę się z zachodami słońca,
a Ty jesteś,
pokonuję zachodni wiatr,
a Ty jesteś Ciszą i lekkim Wiatrem,
,,zachowaj mnie”
i nim to powiem,
Ty już jesteś obok,
głaszczesz moje serce ciepłą dłonią.
Ku górze wspina się dym zgaszonej świecy,
Ty pragniesz tylko mojej obecności.
Przy biciu serca i szmerze warg
chcę wychwalać Twą obecność,
daj mi głód nie do zapełnienia
i pragnienie niedające się ugasić.
Pozwól choć chwilę przy Tobie odpocząć,
spal, skrusz, przeniknij i przejdź przez me wnętrze,
wypal pychę i egoizm, wypal wszystko co jest mną,
tylko nie pozwól, bym chciał zbawiać siebie sam.

 

 

Fot. CC0, www.pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.