Archiwa tagu: refleksja
Odrzucić bliskość
Może padał wtedy śnieg? Nie pamiętam. Była niedziela, jedna z tych adwentu 2019. Siedziałem z kubkiem herbaty i myślałem o Exodusie. O tym fragmencie, w którym Lud cudownie przechodzi przez Morze Czerwone.
Panie, jeśli masz przyjść powtórnie, to najlepiej w Boże Narodzenie, albo może dzień po
Totalnie nie czuję ,,magii” świąt, klimatu ,,tych dni”. Pogoda jest w tym adwencie jak w Wielkim Poście, czyli tak już post-zimowo. Może to wina pogody, może to natłok obowiązków w pracy. Chyba przede wszystkim nie czuję tego, że nadchodzi Boże Narodzenie. Jest po prostu tak zwyczajnie.
Czytaj dalej Panie, jeśli masz przyjść powtórnie, to najlepiej w Boże Narodzenie, albo może dzień po
Gdy świat się kończy, gdy moje serce krzyczy, daj mi ciszę, bo jestem grzesznikiem największym ze wszystkich
,,Nie ma o czym pisać, skończyło się/Nie ma murów by walić w nie, upartym swym łbem/Nie ma murów by pisać, trującą treść /I nie ma o czym pisać, bo skończyły się /skończyły się /czasy (…)” śpiewał Grzegorz Ciechowski w utworze Koniec czasów. Myślę ostatnio o pewnym końcu – nie o Słońcu, które gaśnie w oceanie, nie o trzęsieniu ziemi albo smogu, który nas wytruje.




